Total Extreme Wrestling Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Total Show IV - Zły Sen Qerro ,,Krasch'' Rico
Autor Wiadomość
BlooMxer 
D-Generation X


Zawodnik w TEW: Evan Mathis
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 162
Skąd: Z Pułtuska
Wysłany: 2010-06-16, 20:21   Total Show IV - Zły Sen Qerro ,,Krasch'' Rico  

Nareszcie moje życie zaczęło się układać : walczę coraz lepiej, dostałem odszkodowanie za mieszkanie, wygrałem walkę o miano pretendenta i dziewczyna mnie rzuciła. Żyć, nie umierać. Więc, wracałem do domu z supermarketu, kupiłem parę potrzebnych drobiazgów. Wyszedłem i poszedłem w stronę domu. Przez niecałe pół godziny doszedłem na miejsce. Otwieram furtkę, i wchodząc witam się z psem. Otwieram drzwi od domu, luksus. Ten mój nowy dom. Trzy piętrowy, cztery łazienki, kuchnia wielkości mojego starego mieszkania, trzy sypialnie, dwie jadalnie, pokój imprezowy, salon i ogromny korytarz. Poprzez odszkodowanie za pożar w poprzednim mieszkaniu, w którym mieszkałem i kasę z piątej gali TEW nieźle się obkupiłem. Tylko po co mi to wszystko. Wbiłem więc do domu i przez mój ogromny przedpokój poszedłem do kuchni. Przygotowywałem sobie kolację, i w międzyczasie oglądałem telewizję. Leciał mój ulubiony serial, Pt.: ,,Chyba cię suty rwą’’. Obejrzałem go do połowy i w tym momencie skończyłem jeść. Poszedłem do łazienki i po pół godzinnej wizycie w niej poszedłem spać. Śnił mi się koszmar. Dziewczyna do mnie wróciła, czemu to dla mnie koszmar ? Po pierwsze chcę być singlem, a po drugie ona nie chce się…relaksować. Jakaś dzika jest. Rano wstałem, a że nie miałem czasu zjadłem tylko śniadanie, i przebrałem się. Wyszedłem szybko z psem żeby się wyszczał. Zacząłem gadać przez telefon z Drahonidem. Ale nie zauważyłem jak pies ziszczał się na jakąś facetkę.
- Ty gówniarzu, matka cię nie nauczyła, jak traktować starsze panie ?
- Nie. Do widzenia.
- Mam nadzieję że nie, ty chuliganie !
Zaprowadziłem psa do domu i poszedłem do pracy. Nie byłem tylko wrestlerem, z zawodu byłem także taksówkarzem. Dorabiałem sobie czasami rozwożąc ludzi. Więc siedzę i czekam na zgłoszenie. Nagle wbiega do mnie facet ubrany na czarno.
- Na lotnisko poproszę.
- Dobrze.
Pojechałem z nim w stronę lotniska, jechaliśmy jakiś czas. Byliśmy już na lotnisku i nagle pasażer wziął mojego laptopa i uciekł, więc zacząłem go gonić. Wbiegł do budynku, a ja za nim. Ominął kontrolę, więc zrobiłem to samo. Wyszedł z budynku w okolicy pasów, i wbiegł do samolotu lecącego do Ankary. Wszedłem za nim do samolotu, i gdy chciałem go zaatakować wyjął broń, z siedzeń pasażerów wstało jeszcze trzech innych mężczyzn z workami.
- Wrzucajcie do worków zegarki, telefony, pierścionki i inne drogocenne rzeczy bo inaczej źle się to dla was skończy.

Trzej mężczyźni zaczęli chodzić po samolocie zbierając fanty od pasażerów. Zebrali już wszystko po czym jeden wszedł do kabiny. Zostało trzech.
- Lecimy teraz do Ankary, stolicy Turcji, i co pięć minut będziemy zabijać jedną osobę.
Usiadłem na jednym z wolnych miejsc i zacząłem myśleć jak temu zapobiec. Lecz niestety minęło pięć minut i jedna osoba została zabita. Nagle wpadłem na pomysł, co prawda jest on trochę ryzykowny, ale może się udać. Przedstawiłem małemu chłopcu mój plan. Zgodził się mi pomóc. Upuścił zabawkowy samochodzik na ziemię po czym po niego wstał.
- Czego ?
- Samochodzik mi spadł.
- To podnoś go dzieciaku i siadaj na swoje miejsce.
Ja szybko wstałem z drugiej strony i zaatakowałem pierwszego przeciwnika Spear’em.. Leżał więc dodałem Elbow Drop. Zostało jeszcze dwóch i jeden z bronią w kabinie. Podbiegł do mnie następny ale otrzymał potężnego Jumping Cutter’a. Został trzeci, lecz nagle z kabiny wyszedł czwarty z bronią.
- Minęło 10 minut.
Powiedział po czym zastrzelił dwóch pasażerów. Wszyscy siedzieli ja i dwóch porywaczy staliśmy i patrzyliśmy na siebie. Nagle jeden wycelował we mnie mówiąc.
- A teraz doszło następne 5 minut,
PAAAAAFFF !!! !!!!!!!
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa…
Obudziłem się, bo okazało się że to tylko sen.
- ...aaaaaaaaaaale się działo.
Powiedziałem ocierając pot z czoła. Wstałem, pościeliłem łóżko, zjadłem śniadanie, umyłem się i przebrałem. Wyszedłem z psem, później spotkałem jakąś starą babkę. Zaczął dzwonić telefon, to Drahonid. Odebrałem, lecz tym razem patrzyłem na psa. A on podszedł do pani i podniósł nogę.
- O nie.
Powiedziałem podnosząc go i stawiając pod drzewko. Skończyłem rozmawiać z Drahonidem. Odstawiłem psa i poszedłem do pracy. Siedziałem w taksówce i piłem kawę. Nagle podszedł do mnie mężczyzna ubrany na czarno.
- Na lotnisko poproszę.
Zacząłem myśleć. Czyżby de javu ?
- Przykro mi ale mam przerwę.
Facet wyjął pistolet i wycelował we mnie.
- Zawozisz mnie na lotnisko, albo ci rozwalę łeb.
Spijałem na niego, a on patrzył na mnie celując. Kopnąłem drzwi, które go uderzyły.
- Prędzej ja rozwalę ci jajca.
Pomyślałem że może nie będę więcej ryzykował i odpocznę przed galą w Polsce. Tak, tak będzie najlepiej. Pojechałem do domu się spakować, po niecałej godzinie byłem gotowy. Pojechałem w stronę lotniska. Nagle dzwoni telefon.
- Cześć Qerro, gdzie jesteś.
- Cześć James, jeszcze w Madrycie.
- Aaa, to spoko. Masz zamiar przylecieć na galę.
- Tak, właśnie jadę na lotnisko.
- Aha, w takim razie ja nie przeszkadzam. Spotkamy się w Polsce.
- Spoko, nara.
Po jakimś czasie dojechałem na lotnisko, przeszedłem przez kontrolę i poszedłem do samolotu lecącego do Warszawy. Wszedłem, i spojrzałem przez okno. A pies ? O psa się nie martwcie. Zostawiłem go pod opieką sąsiadki, ale tego nie napisałem. Więc leciałem do Polski, podczas podróży usnąłem.

Jestem w szatni, tak dokładnie to już wychodzę, po drodze zauważyłem pana Motykę, który siedział pod drzwiami i pił koniak. Usłyszałem moją muzykę, i zacząłem wychodzić.
- Powodzenia, nie dostaniesz forów. – Dzięki, ty też. – Odpowiedziałem Drahonidowi i wyszedłem. Wszedłem na ring i wziąłem mikrofon.
- Słuchajcie, mówię do wszystkich, nie będę gadał głupot jak wy w stylu wygram dzisiaj albo maestrem najlepszy. Powiem tylko że życzę fanom świetnej zabawy, i możecie liczyć na Santon Bomb. – Skończyłem, i odłożyłem mikrofon, akurat zaczęła grać muzyka Drahonid, a on wszedł…
_________________
REAKTYWACJA ?!?!
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

| | Darmowe fora | Reklama
Style created by Kula & Gozda
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 14